Serducho 27.02.2008


Serducho 27.02.2008

Wyjechała na tydzień.

Agentka poprosiła mnie abym nakręcił parę scen z lotniska jak odlatują. Oczywiście zgodziłem się. Miałem okazję, aby ją zobaczyć. Najpierw kręciłem z bliska, potem odszedłem dalej. Zrobiłem zrzut oka kamery z dachu na wejście przy którym stały dziewczyny. Dziwna sprawa na dachu był taki śmieszny gołąb. Zrobiłem jeszcze jeden zrzut i o dziwo tym razem były dwa gołębie, jeden podążał za drugim. Pewnie jakaś para pomyślałem. Na koniec scenka przed odprawą, na pożegnanie otrzymałem szeroki uśmiech od niej, więc z radością wracałem do domu.
Zgrałem materiał z lotniska na komputer i postanowiłem, że jutro potrenuję montaż i cięcia scen.

Tym razem śni mi się molo, siedzę sobie wygodnie na białej ławce i patrzę jak maszerują ludzie w różnych kierunkach. Czas mija trochę wolniej niż zwykle, promienie słońca drażnią się ze mną chowając sie co chwilę, za strzępy białych chmur. Poczułem jego obecność. Już w myślach zacząłem sie wkurzać na NIEGO, że zostawił mnie na tyle dni samego, a ja się plącze tutaj w niewiedzy i obijam od nastroju do nastroju. Zobaczyłem GO. Usiadł przy mnie. Zdałem sobie sprawę, że zawsze jak się widzieliśmy nikogo nie było, a teraz pełno tu turystów. Poczułem się jak w kościele, gdy chce komuś coś powiedzieć, robię to takim szeptem, jakbym się nie ruszał i nie mówił. On był szybszy,
– dostałem trochę urlopu. Szef był ze mnie zadowolony, a właściwie z Ciebie. Mam nadzieję, że nie popadniesz w samozachwyt powiedział.
– Ja ? nie żartuj sobie, powiedziałem, jednak zwykła ludzka złość zwyciężyła, przeszło mi przez głowę, musiałem mu trochę dokuczyć…
Mówisz mi o jakiś misjach, że serducho trzeba ratować, a ja normalny facet jestem kapujesz? Czemu ta dziewczyna jest taka piękna? Nie mówię, aby była straszna, ale chociaż przeciętna. A tak to moje życie wywróciło się do góry nogami, jak ja mam dalej żyć? Ty sobie na urlopy latasz, a ja już totalnie straciłem głowę.
Zaczął się śmiać, no widzisz powiedział jaki ty odpowiedzialny jesteś, dlatego zostałeś wybrany. Myślisz o wszystkim, przejmujesz się. Pomyśl tak, dziewczyna jest piękna, to trudna misja, bierzemy najlepszych, bo taki jesteś kapujesz?
E tam, nie cukruj…
I tak gadaliśmy trochę, mnie złość mijała, a on był jak najlepszy przyjaciel. Czasem tylko ktoś z turystów popatrzył na mnie jakbym był brzuchomówcą.