Serducho 24.02.2008


Serducho 24.02.2008

Jaka ona jest?

Zaraz do niej zadzwonię, to się czegoś więcej dowiem.
Wykręcam zdobyty numer telefonu – odpowiada mi bardzo spokojny i miły głos. Mam takie wrażenie jakbyśmy do siebie wiele lat dzwonili, a to jest ciąg kolejnej rozmowy. Przedstawiam się i w krótkich słowach opowiadam, o moim projekcie filmu, proponuję spotkanie.
Dobrze – pada odpowiedź, może być nawet jutro, ale po południu.
Super nie ukrywam radości, dając jej możliwość wyboru miejsca.
W okolicach stacji Bikini jest taka fajna kafejka w centrum handlowym, słyszę spokojną odpowiedź.
Tak, będę odpowiadam, zapraszając ją, odkładam słuchawkę.
Jutro spotkanie, mam tremę, ale to jak przeznaczenie, nawet jakbym nie chciał to i tak pójdę, koła czasomaszyny kręcą się coraz szybciej…
Zasypiam i śni mi się, że jestem na plaży. Siedzę na końcu ogromnego molo i chociaż jest sezon, ładna pogoda to nie ma nikogo. Rozglądam się, poczułem czyjąś obecność – w duchu pomyślałem, że to ON. To była dziewczyna, siedziała koło mnie i patrzyła bez słowa w dal. W jej oczach odbijało się niebieskie morze i dziwna sprawa nie widziałem jej serducha. Wydawało mi się, że to trwa całe wieki, chciałem o coś zapytać, ale nie mogłem wydobyć z siebie głosu. Kątem oka dostrzegłem jak się uśmiecha i w tym momencie jej obraz został rozmyty przez morski powiew…
Gdzie jest anioł? A może anioł to ONA?