Serducho 17.02.2008


Serducho 17.02.2008

Czekamy gdy zdziwiona noc zasypia o poranku.

A może to jest tak, że trzeba się cieszyć z danej chwili, a na spełnienie marzeń nie liczyć? Po prostu chować je na czarną godzinę, być takim pesymistycznym optymistą, umieć się cieszyć z małych rzeczy, a nie niecierpliwić się w oczekiwaniu na coś, co może nigdy się nie spełnić?
Chyba tak trzeba podejść do życia, inaczej oczekiwanie spowoduje, że zaczniemy się cofać. Nikt tego nie doceni, że czekamy, martwimy się, no bo po co? Dla kogo? Bądźmy dla siebie, niech inni na nas czekają…