Serducho 01.02.2008


Serducho 01.02.2008

Każdy nałóg kradnie nam wolność.

Mija kolejny dzień, i co chwila przypomina mi się to niesamowite spotkanie sprzed tygodnia. Pamiętam, ten sen był taki wyrazisty. O co w tym wszystkim chodzi? Popadam w jakiś przesąd i wsiadam do tego siódmego wagonu, walczę o to samo miejsce co wtedy. Nie ma już reklamy środka na serce. Naprzeciw mnie siadają różni ludzie. Zmieniają się jak w kalejdoskopie. Nie ma jej, czekam tak już siedem dni. Za każdym razem jak mijam stacje Bikini przechodzą mnie dreszcze. Nikt nie siedzi na tym miejscu, zamykam oczy i nie ma tego serducha…:(
Cholera zgłupiałem czy co? I nagle coś niesamowitego – usłyszałem krótkie i chłodne  NIE – to był głos SERDUCHA. Zacząłem się rozglądać, ale nie było go, a tym bardziej dziewczyny.  Nie, to jakiś obłęd pomyślałem. Muszę się czymś zająć bo zgłupieje do reszty. Wróciłem do domu, siadłem do Matrixa i wśród codziennego spamu znalazłem informacje o nowym modelu kamery FX7. Qrcze, znowu ta siódemka pomyślałem… Jakaś niewidzialna siła kazała mi patrzeć na parametry, że mała poręczna i profesjonalna, a sklep firmowy jest bardzo blisko mojego miejsca zamieszkania. Zacząłem ziewać i położyłem się spać. Śniło mi się, że siedzę nad rzeką i spoglądam na wodę. Pochylam się i zamiast swojej twarzy widzę to zimne spojrzenie tej dziewczyny. Trochę zrobiło mi się dziwnie. Nagle obok mnie siadł znajomy anioł. Zapytał się jak leci i czy znalazłem dziewczynę? Powiedziałem, że nie, ze wsiadam do siódmego wagonu na to samo miejsce i nic. Zapytał się czy wysiadałem kiedyś na stacji Bikini? – powiedziałem, że tak, ale to było dawno. To wysiądź powiedział i odleciał… Obudziłem się , popatrzyłem na zegarek była 3 w nocy. Znowu zasnąłem i byłem nad tą rzeką. Patrzyłem jak szybko płynie woda i pomyślałem, że życie też tak szybko ucieka. W tym momencie odezwał się znajomy anioł – zapytał czy rzuciłem palenie?  Powiedziałem, że nie bo to moja jedyna rozrywka, palenie jest jak przyjaciel, zabieram go wszędzie nawet do toalety:) Uśmiechnął się, oj człowieku normalnie samozagłada powiedział. A ja mu na to, a co my ludzie mamy z tego życia? Ciągle chorujemy, krótko żyjemy. Wy to przynajmniej latacie wciąż tacy sami miedzy wiekami, a nawet epokami. Znowu się uśmiechnął, powiedział rzuć palenie – pogadam z szefem – jak rzucisz, dołoży ci co najmniej pół wieku, nawet w zdrowiu. E tam pomyślałem, po co mi to zapytałem? Trochę się zdenerwował – posłuchaj powiedział. Zobaczyłeś to czego nie widzą ludzie. Nie wiem czemu tak się stało, ale się stało. Jeśli uratujesz to serducho, to będziesz bardzo szczęśliwy do końca swych dni. To serducho jest nam bardzo potrzebne. Obiecuje Ci radość jakiej nawet my nie zaznajemy, między wiekami i epokami – rozumiesz – zapytał? Masz tylko 3 warunki do spełnienia, pierwszy juz znasz, drugi – nie możesz patrzyć dziewczynie prosto w oczy – przynajmniej przez pierwszych parę miesięcy, no i trzeci musisz się nauczyć latać, abyś mógł obronić to serducho… W tym momencie przeszły mnie ciarki bo przypomniałem sobie we śnie reklamę tej kamery i chciałem go zapytać czy …? Przerwał mi i powiedział –  patrz na nią przez kamerę…ale myśl tylko o serduchu. Odpowiedziałem, że to trudne. Ona jest piękna, a ja tylko człowiekiem. Machnął ręką i odleciał. Obudziłem się nawet mało spóźniony. O qrcze,  pomyślałem, gdzie są moi przyjaciele? Idę do sklepu kupić kamerę…