Lampa


Po Twoim promieniu galopują moje marzenia.

Wyobraź sobie, że jesteś sam w pokoju i świeci się tylko mała lampa. Światło jest ciepłe, przyjazne i bezpieczne. Twoje chaotyczne myśli zaczynają powoli lgnąć do światła, zataczając kółka, o coraz mniejszej średnicy.
Wyobraź sobie, że podpierasz głowę jedna ręką i bezwiednie patrzysz na światło lampy, wspominając przyjemne chwile. Każda z tych chwil uczestniczy w naprędce zrobionym castingu twoich uczuć. Nie wiesz którą z nich wybrać, bo wszystkie są piękne.
Wyobraź sobie, że ta lampa to właśnie ONA, słuchasz jak szeleszczą JEJ promienie, umocowane w tej małej przestrzeni. Zamyślony rozmawiasz z NIĄ o przyszłości.

Kiedy nagle światło zgaśnie bez Twojego udziału, czujesz się ogromnie zagubiony. Nie ma nawet jak tego porównać. Jedno jest pewne, skoro nie świeci ta lampa, nie ma też JEJ i to jest przerażające. Nie ma nic, wszystkie plany, uśmiechy, radości nagle zgasły…
Dzisiaj przeżyłem takie wyłączenie lampy. Potwornie się bałem, bo nie wiedziałem czy lampa, w ogóle się zapali. W oczekiwaniu przyzwyczaiłem się do ciemności, a ta otuliła mnie niepewnością. Gdy po jakiejś chwili lampa się sama zapaliła, poczułem, że jej promień jest silniejszy i cieplejszy. Ktoś powie, że to kwestia przyzwyczajenia do ciemności i każde pojawienie się światła jest szokiem. Ja jednak mam na to inna teorię, mogę to przyrównać do latarni morskiej, która mrugając daje nam właściwy kierunek.

+++

Melanie C – Never Be The Same Again