piątek Wrzesień 03 , 2010

Posts Tagged ‘Granie’

Zastanawiam – granie

Dylematem jest szukanie nowego lub doskonalenie starego.

Tak myślę o swoim graniu i dochodzę do dylematu:

- doskonalić warsztat na gitarze, czy może pójść totalnie w elektronikę i malować dźwięki z komputera tylko?

Po zastanowieniu dochodzę do wniosku, że trzeba łączyć, mieszać i farbować co się da.

Dawno temu, gdy chciałem być perkusistą, a myśl grania na gitarze basowej dorastała do mnie niepewnie, do użytku zaczęły wchodzić automaty perkusyjne. Zacząłem się martwić, że to koniec grania na zwykłych garach i poszedłem w kierunku basu. Miałem tam okazję wyładować się rytmicznie i melodycznie. Teraz nie żałuję, bo basówkę łatwiej zabrać ze sobą, jak cały zestaw perkusyjny.

Po wieloletniej przerwie i braku zainteresowania muzyką wracam i jestem szczęśliwy, obecna technologia pozwala na wiele i cała orkiestra zajmuje mniej miejsca jak gitara :P

+++

THE ROOTS – SEED 2.0

 

Zastanawiam – slapowanie

Gdy wracasz do tego co dawno odkryte, często odkrywasz to na nowo.

Wracam do grania. Poznałem takich odlotowców na majspejsie, zza wielkiej wody i zaczynamy się wstępnie zagadywać. W zasadzie to oni sami mnie zagadali i nie wierzyli, że ja wywijam tylko na basie. Oni kręcą totalne klimaty do tyłu, a mnie się to bardzo podoba. Taka muzyka nie jest popularna, ale za to ja ją lubię, bo nie ma jej w radio itp. Zobaczymy jak totalne wsiąknę, to będzie, mniej czasu na pisanie wierszyków. Zapewne wielu z was wtedy odetchnie haha.

Moja czterostrunowa już się cieszy (gitara basowa) , ale ja chyba po wakacjach pokuszę się o sześciostrunową. Na razie znowu mam bąble na palcach, ehhh…

Chciałbym przez wakacje w technice slapu dojść do tego, co wywija ten koleś na pięciostrunowej – video poniżej. Szkoda , że nie wiem o czym gadają, może suczz by coś z tego zrozumiała.

+++

Amazing Bass Guitar Player

 

Muzyczna Owczarnia

Kultowe miejsca są jak sekrety długo skrywane.

Jakaś jesień zeszłego roku. Wybrałem się tam z kamerą, żeby przekonać się dlaczego to miejsce jest kultowe. Pomyślałem odpocznę trochę od tego całego zamętu, popatrzę na NIĄ z oddali i może coś sensownego strzeli mi do głowy. Zabrałem się ze znajomym muzykiem, długo przebijaliśmy się przez korki. Po drodze muzyk zatrzymał się niedaleko miejsca gdzie ONA mieszka. I jak tu o NIEJ zapomnieć, pytałem sam siebie?  Jakby tego było mało, po drodze muzyk sam z siebie opowiedział mi historię o swoich znajomych, która była bardzo podobna do mojej.

+++

Trochę zdjęć z tego fantastycznego miejsca, muzyka oczywiście moja :)

 

Serducho 29.03.2008

Przestrzeń jest podporą dla naszych marzeń.

Wczorajszy dzień był bardzo męczący, a po w miarę spokojnej nocy, tym razem dopadł mnie jakiś sen około południa. Śniło mi się, że jechałem starym tramwajem nad rzekę, gdzie zawsze spotykałem się z Aniołem. Tramwaj ciągle zmieniał kierunki jazdy, jakby nie mógł się zdecydować, którędy jechać. W końcu dojechaliśmy na miejsce, przystanek był blisko jakiejś starej fabryki. Fabryka mieściła się przy ulicy Niespełnionych Nadziei, w otoczeniu nowoczesnych zabudowań. Taka enklawa staroci, w wielkim mieście pomyślałem. Zacząłem się rozglądać i liczyłem, że GO tam znajdę. W środku cisza tylko szum z zewnątrz dawał nadzieję, że nie jestem na pustkowiu. Siadłem na jakiś metalowych częściach wielkiej maszyny i zobaczyłem namalowaną cyfrę siedem. Znowu ta siódemka, oby była szczęśliwa…
Było tak cicho, że czasem miałem wrażenie, iż słyszę jak rdza pożera resztki tego zakładu. Po chwili siedział obok mnie. Nie chciało mi się nic mówić, ale w końcu zapytałem:
- czy to teraz?
- ale co teraz?
- no ten cały „rezonans czasu”,
- nie wiem, powiedział,
- ja tym bardziej nie wiem, powiedziałem,
- ale teraz to twoja misja i ty kierujesz…
- wiesz, powiedziałem do NIEGO, mam takie wrażenie, że kręcę się w koło, albo, że dochodzę już prawie do mety i padam.
- tak ma być, powiedział, nie mogę powiedzieć ci, rób tak albo inaczej, a jutro będzie koniec, albo pojutrze coś się wyjaśni,
- więc? zapytałem
- to twoja misja powiedział, nie spiesz się, musisz jeszcze trochę pobłądzić, to tak jakbyś miał nauczyć się jeździć i porysować trochę samochód.
- no dobra, a co ze mną?
- popatrz na siebie, zmieniłeś się, jesteś innym człowiekiem, czy to mało?
- no niby tak, ale ja o NIEJ myślę,
- jesteś jej potrzebny, nie jako facet, rozumiesz?
- niby tak, ale ciężko mi to pojąć,
- ok, masz wolną wolę, powiedział, możesz to wszystko zostawić, ale ONA będzie miała źle, chociaż sama o tym jeszcze nie wie. Jesteś skazany na NIĄ, a ona na ciebie. Nie tak jak myślisz, że będziecie zaraz jak facet z kobietą. To coś więcej, z czasem to zrozumiesz…
- chciałbym to zrozumieć…
- nie marudź, powiedział tylko bierz się do roboty.

+++

Takie tam moje – Fun 2008 – posklejałem parę bitów, a zdjęcia kręciłem w Muzeum Przemysłu w Warszawie, dawna fabryka Norblina.