Category: You and Me

Czas niecierpliwie przebiera nóżkami, w pogoni za moim odbiciem.
Podwójne święto, mija właśnie rok jak zacząłem pisać, mija właśnie kolejny rok mojego życia… mijam sobie właśnie samego siebie… Delikatnie się zakochałem, nakarmiłem swoje zmysły, aby w bezkresie zawisły… Wysłałem wenę na długie wakacje, bo chciałbym zacząć pisać od siebie, a nie tylko z kosmosu…
Wyobraź sobie, że jesteś mną, po wielu latach powtarzalnych poranków i nieprzespanych nocy, nagle Ci odwala, bo chcesz coś zmienić i zaczynasz. Nieodebrane telefony, zapomniane sprawy, uśmiechasz się do nich, bo jednak ty jesteś silniejszy, wytrzymasz, aż opadnie kurz przemiany. W całym tym kalejdoskopie, bełkot pretensji wydaje się śmieszny i głupi… Dochodzisz do dna, aby otworzyć klapę i spaść jeszcze niżej. Dochodzą nawoływania, że czas zawracać, że tak nie można, bo – bo, a jak nie to – to i to. Uśmiecham się dalej, choć strach szarpie mnie mocniej za resztki rozsądku, podpieram głowę ręką wyobraźni i mknę silniej do nieznanego… Czujesz samotność, bo ja już nie… Czekam na spotkanie z kobietą, która zdobyła mnie cichą wytrwałością, bo choćbym umarł, to i tak dla niej tylko żyć będę… Ale nie umarłem, żyję i trwam z każdym dniem coraz mocniej…
+++
Meet Joe Black – You and Me