niedziela Sierpień 01 , 2010

Category: Rezonans czasu

Wilczyca i Victoria

Spod uśmiechu Twoich warg, błyszczy do mnie armia białych rakiet, gotowych w każdej chwili wbić się w moją szyję.

Siedziałem sobie w moim pokoju i zastanawiałem się nad NIĄ. Wyciąłem z kartek litery jej imienia. Długo patrzyłem na W. W jak Wilczyca pomyślałem. To prawda byłaś taką Wilczycą. Martwiłaś się o mnie, chciałaś być ze mnie dumna, pokazałaś mi właściwy kierunek, o którym tylko TY i ja wiemy. Tego nie zrozumie nikt, bo taki był ten rezonans czasu. Myślę, że to nasze spotkanie było takim ogromnym drogowskazem dla Ciebie i dla mnie. I to jest bardzo piękne, bo będziesz ze mnie dumna, a ja z Ciebie!
Patrzyłem dalej na W i przypomniało mi się jak niektórzy mówią coś o ciężkiej pracy, a potem odcinają kupony. Popatrzyłem jeszcze raz na W i odciąłem jedno V jak Victoria, które odpadło jak zwycięstwo. W rękach została mi Sylvia, prawdziwa suczz, która nie jest już drogowskazem…

+++

Wilki – Baśka

 

Rezonans czasu

Gdy urwie się korba czasoprzestrzeni, masz okazję na wiele marzeń.

A jednak!
Ci którzy stracili kontrolę nad czasem, zanim się ogarnęli zafundowali mi wspaniałe przeżycia. Wykorzystałem to w możliwie maksymalny sposób. Patrzyłem Ci w oczy, dmuchałem we włosy, koloryzowałem szarość dnia, napełniałem Twoje myśli marzeniami, a na koniec roztopiłem się jak śnieg, gdy patrzyłaś sobie w dal.
Teraz płyniesz, jak żaglowiec miotany wichrami spraw codziennych, a ja cóż, czekam aż trafisz na mieliznę i zrobię dla Ciebie przypływ, czekam aż trafisz na ciszę, wtedy wesołymi wichrami rozdmucham Twoje wahania. Tak to już jest, przecież zawsze będę Twoim aniołem.
A za jakiś czas, jak znajdziemy dla siebie moment, na lampkę czerwonego wina, to będziemy się śmiali z tej urwanej korby czasoprzestrzeni.

+++

Tarja Turunen- I Walk Alone

 

Muzyczna Owczarnia

Kultowe miejsca są jak sekrety długo skrywane.

Jakaś jesień zeszłego roku. Wybrałem się tam z kamerą, żeby przekonać się dlaczego to miejsce jest kultowe. Pomyślałem odpocznę trochę od tego całego zamętu, popatrzę na NIĄ z oddali i może coś sensownego strzeli mi do głowy. Zabrałem się ze znajomym muzykiem, długo przebijaliśmy się przez korki. Po drodze muzyk zatrzymał się niedaleko miejsca gdzie ONA mieszka. I jak tu o NIEJ zapomnieć, pytałem sam siebie?  Jakby tego było mało, po drodze muzyk sam z siebie opowiedział mi historię o swoich znajomych, która była bardzo podobna do mojej.

+++

Trochę zdjęć z tego fantastycznego miejsca, muzyka oczywiście moja :)

 

Serducho 29.03.2008

Przestrzeń jest podporą dla naszych marzeń.

Wczorajszy dzień był bardzo męczący, a po w miarę spokojnej nocy, tym razem dopadł mnie jakiś sen około południa. Śniło mi się, że jechałem starym tramwajem nad rzekę, gdzie zawsze spotykałem się z Aniołem. Tramwaj ciągle zmieniał kierunki jazdy, jakby nie mógł się zdecydować, którędy jechać. W końcu dojechaliśmy na miejsce, przystanek był blisko jakiejś starej fabryki. Fabryka mieściła się przy ulicy Niespełnionych Nadziei, w otoczeniu nowoczesnych zabudowań. Taka enklawa staroci, w wielkim mieście pomyślałem. Zacząłem się rozglądać i liczyłem, że GO tam znajdę. W środku cisza tylko szum z zewnątrz dawał nadzieję, że nie jestem na pustkowiu. Siadłem na jakiś metalowych częściach wielkiej maszyny i zobaczyłem namalowaną cyfrę siedem. Znowu ta siódemka, oby była szczęśliwa…
Było tak cicho, że czasem miałem wrażenie, iż słyszę jak rdza pożera resztki tego zakładu. Po chwili siedział obok mnie. Nie chciało mi się nic mówić, ale w końcu zapytałem:
- czy to teraz?
- ale co teraz?
- no ten cały „rezonans czasu”,
- nie wiem, powiedział,
- ja tym bardziej nie wiem, powiedziałem,
- ale teraz to twoja misja i ty kierujesz…
- wiesz, powiedziałem do NIEGO, mam takie wrażenie, że kręcę się w koło, albo, że dochodzę już prawie do mety i padam.
- tak ma być, powiedział, nie mogę powiedzieć ci, rób tak albo inaczej, a jutro będzie koniec, albo pojutrze coś się wyjaśni,
- więc? zapytałem
- to twoja misja powiedział, nie spiesz się, musisz jeszcze trochę pobłądzić, to tak jakbyś miał nauczyć się jeździć i porysować trochę samochód.
- no dobra, a co ze mną?
- popatrz na siebie, zmieniłeś się, jesteś innym człowiekiem, czy to mało?
- no niby tak, ale ja o NIEJ myślę,
- jesteś jej potrzebny, nie jako facet, rozumiesz?
- niby tak, ale ciężko mi to pojąć,
- ok, masz wolną wolę, powiedział, możesz to wszystko zostawić, ale ONA będzie miała źle, chociaż sama o tym jeszcze nie wie. Jesteś skazany na NIĄ, a ona na ciebie. Nie tak jak myślisz, że będziecie zaraz jak facet z kobietą. To coś więcej, z czasem to zrozumiesz…
- chciałbym to zrozumieć…
- nie marudź, powiedział tylko bierz się do roboty.

+++

Takie tam moje – Fun 2008 – posklejałem parę bitów, a zdjęcia kręciłem w Muzeum Przemysłu w Warszawie, dawna fabryka Norblina.

 

Serducho 27.03.2008

Czasem trzeba przerwać wędrówkę, aby cieszyć się z obecności obecnych.

Teraz już może być tylko lepiej. Majaki odpłynęły, myśli wróciły, temperatura spadła. Czas zacząć coś robić. Jutro mam spotkanie w klinice z szefową, modelką. Jak znam życie pogadamy o tym i tamtym oraz zaczniemy kręcić pierwsze sceny. Muszę przygotować super siódemkę oraz zapas odpowiednich taśm, no i podładować baterię. Ja chyba dzisiaj nie zasnę, bo jak się spóźnię to zawalę całą sprawę, a film jest najważniejszy. Jeśli go nie zacznę, to tak jakbym cofnął się o parę lat wstecz… Jutro zaczyna się długo oczekiwany rezonans czasu.

+++

Seeds of Light