Category: Ocean
Dlaczego Twoje oceany tak mocno zalały moją duszę?
Od dawna nosiłem się z zamiarem, żeby pobuszować trochę w matrixie tak bez powodu. Dzisiaj niewiele mam energii na jakieś mniej lub bardziej pożyteczne manewry. Oglądam tak trochę bez celu strony. Spotykam różne przejawy wrażliwości, każdy z autorów jest oryginalny. Daje mi to trochę do myślenia, wydaje mi się, że mój przejaw wrażliwości w tym wszystkim jest taki banalny i śmieszny. Jednocześnie, jest to jak pożywka dla wyobraźni, widzę jakby nowe drogi i zakręty przez które mogę polecieć do JEJ oceanów. Z jednej strony mam doła, a z drugiej nakarmiłem swoją fantazję nowymi przyprawami.
+++
Jaco Pastorius i jego SLANG – ten człowiek miał wielki wpływ na „inne” granie z gitarą basową w roli głównej. Nagranie ma tylko 29 lat:)
Przebiegłem ocean dźwięków, a tylko dwa z nich są najważniejsze.
Moja czterostrunowa to niesamowita maszyna. Jest miękka, elastyczna i wrażliwa. To nie przesada, gitara basowa ma grube struny i łatwo nabawić się bąbelków na palcach. Ma wąski gryf, który pozwala robić różne łamańce. Bardzo mi to odpowiada, lubię grać swoim stylem – dwa palce flażolety trzeci dociska linie basową. Po wrzuceniu tego na przetworniki robi się niesamowita ściana dźwięku. Wpadam w samozachwyt i męczę do znudzenia niektóre akordy. Tak akordy, ja gram akordami na basie. Przypomniał mi się mój stary kawałek, który teraz trochę przerobiłem i nazwałem „ONA leci”. Zgrałem to na dwie ścieżki w komputerze, po uprzednim nagraniu rytmu z automatu. Jak obczaję resztę gadżetów w moich programach, to porobię jakieś dodatkowe loopy, żeby nie było za monotonnie.
Kolejny raz śni mi się Sopot. Niestety pogoda nienajlepsza, znowu pada i wieje silny wiatr. Szukam JEGO na molo, ale nikogo nie widzę. Plaża mokra, więc chodzę tylko po bezpiecznych deskach długiego pomostu. Jednak pomimo złej aury, spaceruje czasem jakaś para, zatroskana o swoje samopoczucie. Żal mi się robi, że nie mam kogo przytulić, ochronić przed wiatrem…
Przypomniało mi się zdarzenie z NIM dotyczące strachu, a konkretnie ta para w pociągu. Teraz wiem jakie dźwięki są najważniejsze w życiu, to DWA SERDUCHA.
+++
Doug Wimbish of Living Colour
Tego Pana bardzo lubię – łączy w sobie grę na basie z całą masą różnych gadżetów. Kto się domyśli ze słuchu, że to tylko gitara basowa?:)
Niobliczalna magia mocy.
Tak łatwo jest wszystko zniszczyć…
Pozamykać wszystkie okna i udawać, że za oknem świeci słońce.
A jednak mnie dopadła…
To jest tak, jak myślisz o kimś, że to, że tamto. Gdy spotykasz tego człowieka, twarzą w twarz, zmieniasz momentalnie zdanie, albo nie masz siły myśleć o nim, tak jak przed spotkaniem.
Znowu zacząłem myśleć o miłości, że jest tylko ckliwym stanem ducha, jakimś obrazem chemicznym, wyliczonym przez tych od szkiełka i oka…
Już zacząłem się cieszyć, że uwolnię się z tego stanu. Zacząłem gromadzić argumenty i co?
Przyszła powoli, rozlała się w moim pokoju, pozamykała wszystkie wyjścia, a ja siedziałem unieruchomiony na krześle i nie mogłem nawet nic powiedzieć. Przez głowę przelatywały mi jakieś niby prorocze sceny z filmów grozy – typu, co za chwilę się stanie… Ale to było głupie i dziecinne, to tak jakby stanąć przed ogromną górą, która nic nie mówi, a jednak jej się boisz. I ona nic nie mówiła. Wypełniła całe moje ciało i dopiero wtedy zrozumiałem, że nie ma ucieczki, że jestem tylko pyłkiem zdmuchniętym przez jej wiatr. Jestem tylko jednym z liści, z jej drzewa, który teraz szybuje, tam gdzie ona chce. Jestem strumykiem, który pędzi na spotkanie z oceanem jej dobroci.
Zrozumiałem, że ja i dziewczyna to przeznaczenie. Wiem, że teraz jest czas moich starań, bo dziewczyna jeszcze nic nie wie, potem ona mi pomoże, jak będę upadał…
+++
Frankie Goes To Hollywood – The Power Of Love


