Category: Muzyka

Wystawiam myśli z moich oczu, aby się utwierdzić, że to wciąż naprawdę trwa.
Każdy z nas słucha różnych gatunków muzyki. Jedni są bardziej wielogatunkowi, inni są fanami tylko jednego stylu, rodzaju gry itp. Każdy z nas ma jakieś zainteresowania, jedni mają ich niewiele, drudzy są zafascynowani prawie wszystkim…
Kiedyś, gdy mieszkałem w innym kraju, nauczyłem się tamtejszego języka do tego stopnia, że wczułem się w ich „osobowość narodową”. Banalne przykłady, dowcipy jakimi operują, nie są przetłumaczalne na język polski, ale ty jako ich słuchacz, znający ich język i tok myślenia, jesteś jakby dodatkowym człowiekiem. Masz kolejną osobowość, kolejne doznania, a sam jesteś tylko jeden…
Słuchając wielu gatunków muzyki, pomnażasz paletę swoich doznań, nie musisz w jednym kierunku budować maksymalnego pałeru, dostajesz jakby dodatkowe zmysły i bonusy, a czasem z tego miksowania rodzi się coś nowego…
Kiedy poznajesz kobietę swojego życia, to na początku fascynuje Cię jakby niewiele, czasem jest to tylko uroda, czasem to tzw. COŚ. I w całym tym tyglu uczucia, wyobraź sobie taką rzecz, że każdego dnia odkrywasz w NIEJ, coś na kształt nowego tracka, jak w muzyce, który każdego dnia robi większą melodię dla waszego związku. Budujesz coś wielkiego, niepowtarzalnego, gdy któryś z tych tracków zawiedzie, masz przyrastająca masę dodatkowych, które nie pozwolą Ci zapomnieć o NIEJ, o WAS…
+++
A tu jeden z takich, który pomnożył tracki technik, na mojej umiłowanej gitarze basowej…
Michael Manring „Excuse Me, Mr. Manring”

Trudno jest czuć, kiedy technologia zatrzymuje Twoje palce.
Zawsze miałem taki dylemat, kiedy maszyna przeskoczy człowieka? Pierwsze wątpliwości, czy jak wprowadzą elektroniczną perkusję, to standardowe gary przestaną być potrzebne?
Takich przykładów można by mnożyć w nieskończoność, jedno jest pewne technologia się rozwija i znajduje miejsce u boku klasycznych metod gry. Wszystko jednak razem sobie współgra. Automat wszystkiego nie zastąpi, najlepsi DJ posługują się winylami…
Tak, więc trzeba zacząć zbierać bąble na palcach, a wymęczone dźwięki ewentualnie obrobić elektroniczne.
+++
Touch and Go – Would You Go To Bed With Me

Policzyłem do Ciebie, bo brakło mi słów.
Kolejny raz patrzę na swoją czterostrunną i nie mogę się zebrać, żeby mnie znowu palce bolały. Czas, wahadłem nastrojów, odmierza kolejne fale obiecanek, że zacznę jutro albo od poniedziałku. Jakoś pogubiłem się trochę od paru miesięcy w swoich niedawnych obiecankach dla samego siebie. Zakochałem się maksymalnie i cała moja myśl oraz fantazja, promieniuje dla mojej drugiej połówki. To piękny czas dla mnie, bo mimo wielu przespacerowanych wiosen, dzięki Tobie zmądrzałem i doroślej odczuwam radość życia. Polubiłem nawet te liczby, które nas dzielą do bliskiego uśmiechu, przecież każdego dnia jest odliczanie zmniejszające ich wielkość, bo każdego dnia zamieniam je z odległości, w wielkość mojego uczucia…
+++
Sonique – It feels so good
Kiedy spadam w Twoją miłość, dopiero ten puls uświadamia mi, że mogę zamknąć oczy i być w Twoim stanie nieważkości.
Spadam na maksa, ta piosenka, którą tu dodałem na końcu, odzwierciedla mój stan. Jeszcze trochę patrzę w bok jakby szukając ratunku, ale nic już mi nie pomoże. Pomoc jest wręcz zabroniona
Gaelle, moja znajoma z MySpace, jest geniuszem w tworzeniu klimatów. Jak chcecie to posłuchajcie.
+++
Gaelle – Falling
Skadrowany wir naszych postaci odpłynął w dal.
Tańczący z…
Tańcząca z…
Ok, narastająca jedność rytmu, w kolejnym transie głośnikowych pulsarów…
Przecież możesz!
Uwolnij monotonną grawitację i zakrztuś się radością rytmu!
Ta mowa jest jak barwa wysychająca na obrazie – nigdy taka sama.
Ta radość jest jak lawina stygnąca, by choć na chwilę nie być groźna.
Te uśmiechy, są jak język właściwej planety.
Ten wir jest, jak huragan odkurzający strach.
To jest jak Ta ,która zawsze wie, że usłyszy odgłos radosnego dnia.
Nie wierzysz?
Posłuchaj, a potem ściśnij dłonie i uwolnij je jak ptaki by same zaczęły wirować…
+++
Dirty dancing – Time of my life

