poniedziałek Wrzesień 06 , 2010

Category: Agencja

Serducho 28.02.2008

Tniemy i  montujemy.

Nie sądziłem, że obróbka materiału filmowego, to taka wdzięczna praca. Człowiek chciałby wszystko zachować, ale film rządzi się swoimi prawami. To co dla nas jest fascynujące, dla przeciętnego oglądacza robi się nudne. Najpierw nakreśliłem sobie schemat sceny odlotu – przyjazd, odprawa uśmiechy.
To wystarczy, pomyślałem, no może między przyjazdem, a odprawą jakieś przebitki typu gołębie i czule żegnająca się para, ostatnie przypominamy radzimy od agentki. Wszystko gra, jest ruch początkowy, spadam z oddalonego budynku na faceta, który ciągnie walizę – potem wpadam z nim w ten rytm, aż do momentu kiedy mija modelki. Rozmowy, śmiechy itp. Skaczę z dachu lotniska na nie dwa razy – raz z jednego gołębia, potem z pary gołębi. Odprawa, bagaż, ostatnie SMS-y, czułe pożegnanie pary z boku, tablica odlotów, model samolotu, uśmiechy i machania. Dobra mam. Na pierwszy raz nie jest źle. Uradowany, oglądałem parę razy najważniejszy dla mnie uśmiech…
Zobaczę jutro czy mi się będzie podobać. Zadowolony z siebie poszedłem spać.
Tym razem przyśniło mi się, że jestem na lotnisku, a pasem startowym jest molo w Sopocie. Nikogo nie było, słońce świeciło i wiał lekki wiatr. Pomimo dnia wszystkie lampy na molo świeciły na maksa! Na końcu zobaczyłem JEGO jak mi macha, abym przyszedł do niego. Zacząłem iść powoli i za każdym krokiem widziałem, że podnoszę się coraz wyżej, a lampy z molo robią się coraz mniejsze. Niesamowite, ja po prostu wystartowałem! Molo zrobiło się malutkie, widziałem tylko JEGO jak tańczy uradowany na dole. Wokół mnie latały zdziwione mewy i widziałem jak kręcą głowami jedna do drugiej na zmianę, z charakterystycznym piskiem plotkarek:
- widzisz to – on lata,
- to niemożliwe, wtórowała jej druga.
Między kolejnymi mewami ten cykl się powtarzał, jak w starej zabawie – moja kasa nie przyjmuje – podaj dalej…

+++

Victor Wooten – Norwegian Wood
Rewelacyjna technika gry na gitarze basowej i to bez żadnych elektronicznych gadżetów.

 

Serducho 27.02.2008

Wyjechała na tydzień.

Agentka poprosiła mnie abym nakręcił parę scen z lotniska jak odlatują. Oczywiście zgodziłem się. Miałem okazję, aby ją zobaczyć. Najpierw kręciłem z bliska, potem odszedłem dalej. Zrobiłem zrzut oka kamery z dachu na wejście przy którym stały dziewczyny. Dziwna sprawa na dachu był taki śmieszny gołąb. Zrobiłem jeszcze jeden zrzut i o dziwo tym razem były dwa gołębie, jeden podążał za drugim. Pewnie jakaś para pomyślałem. Na koniec scenka przed odprawą, na pożegnanie otrzymałem szeroki uśmiech od niej, więc z radością wracałem do domu.
Zgrałem materiał z lotniska na komputer i postanowiłem, że jutro potrenuję montaż i cięcia scen.

Tym razem śni mi się molo, siedzę sobie wygodnie na białej ławce i patrzę jak maszerują ludzie w różnych kierunkach. Czas mija trochę wolniej niż zwykle, promienie słońca drażnią się ze mną chowając sie co chwilę, za strzępy białych chmur. Poczułem jego obecność. Już w myślach zacząłem sie wkurzać na NIEGO, że zostawił mnie na tyle dni samego, a ja się plącze tutaj w niewiedzy i obijam od nastroju do nastroju. Zobaczyłem GO. Usiadł przy mnie. Zdałem sobie sprawę, że zawsze jak się widzieliśmy nikogo nie było, a teraz pełno tu turystów. Poczułem się jak w kościele, gdy chce komuś coś powiedzieć, robię to takim szeptem, jakbym się nie ruszał i nie mówił. On był szybszy,
- dostałem trochę urlopu. Szef był ze mnie zadowolony, a właściwie z Ciebie. Mam nadzieję, że nie popadniesz w samozachwyt powiedział.
- Ja ? nie żartuj sobie, powiedziałem, jednak zwykła ludzka złość zwyciężyła, przeszło mi przez głowę, musiałem mu trochę dokuczyć…
Mówisz mi o jakiś misjach, że serducho trzeba ratować, a ja normalny facet jestem kapujesz? Czemu ta dziewczyna jest taka piękna? Nie mówię, aby była straszna, ale chociaż przeciętna. A tak to moje życie wywróciło się do góry nogami, jak ja mam dalej żyć? Ty sobie na urlopy latasz, a ja już totalnie straciłem głowę.
Zaczął się śmiać, no widzisz powiedział jaki ty odpowiedzialny jesteś, dlatego zostałeś wybrany. Myślisz o wszystkim, przejmujesz się. Pomyśl tak, dziewczyna jest piękna, to trudna misja, bierzemy najlepszych, bo taki jesteś kapujesz?
E tam, nie cukruj…
I tak gadaliśmy trochę, mnie złość mijała, a on był jak najlepszy przyjaciel. Czasem tylko ktoś z turystów popatrzył na mnie jakbym był brzuchomówcą.

+++

Every Breath You Take

Jedna z ciekawszych wersji tej piosenki – koncert w TOKYO DOME
Najbardziej podoba mi się od 3:13

 

Serducho 23.02.2008

Patrzyłem z góry, jak śmieszne są chmury…

I znowu jazda do stacji Bikini. Ponownie udaję się do agencji na siódmym piętrze. W myślach układam tok rozmowy, robię scenariusz na wszelkie możliwe odpowiedzi. Teraz wiem, że agentka będzie oczekiwać konkretów. Żadne obiecanki typu, że może kiedyś, albo liczymy na szczęście nie wchodzą w rachubę. Otwiera mi dziewczyna z którą rozmawiałem wczoraj. Wchodzę do biura szefowej, jest to kobieta w średnim wieku, bardzo zajęta spoglądaniem w matrixa. Po krótkim przywitaniu, mówię jej o tym, że chciałbym nakręcić film o modelce i ewentualnie o tym jak funkcjonuje agencja. Zauważyłem, że bardziej zainteresowała ją moja druga część propozycji. Po uzgodnieniu wstępnych detali, pytam o modelkę. Stara się mi zaanonsować inną dziewczynę, ale ja jestem uparty. Wiem, że film o agencji to moja jedyna karta przetargowa.
Ok, pada krótka odpowiedź. Tu jest telefon do niej, proszę mnie informować o scenariuszu i postępach w kręceniu filmu.
Po wykonaniu kurtuazyjnych gestów wdzięczności, wręcz uciekam z tego biurowca. Lecę do domu jak na skrzydłach, aby w ciszy i nieobecności innych ludzi skakać z radości. Jutro do niej zadzwonię, na dzisiaj dosyć wrażeń.

+++

Andreas Vollenweider – A flight in the air

 

Serducho 22.02.2008

Poszukiwania to odliczanie czasu powrotu do domu.

Stacja Bikini. Wychodzę, to samo uczucie jak wtedy gdy szukałem jej na początku. Teraz wiem, że agencje są dwie. Jedna w starej kamienicy na parterze, druga gdzieś w biurowcu. Zaczynam od starej kamienicy. Otwiera mi młody koleś o włosach do pasa. Trochę mnie to zdziwiło, ale przechodzę do rzeczy:
Czy jest w waszej agencji ta dziewczyna? – pytam wprost pokazując mu moją kopię zdjęcia klasowego.
Nie, nie znam, odpowiedział.
Trochę szkoda, bo chłopak wydał mi się sympatyczny, a to ważne jak chce się czegoś dowiedzieć o kimś szczególnym. Na pocieszenie, nabrałem pewności, że znajdę ją w tej drugiej agencji modelek.
Kolejny etap to nowy budynek i agencja na siódmym piętrze. Otwiera mi jakaś dziewczyna i po krótkiej chwili informuje mnie, że dziewczyna ze zdjęcia jest u nich, ale żeby się cokolwiek dowiedzieć to tylko z szefową. Szefowa jest zalatana i najlepiej umówić się z nią przez matrix.
Fajnie, podziękowałem i w drodze do domu zacząłem się zastanawiać co napisać do szefowej, aby doszło do spotkania.
W domu odpalam matrixa i piszę do szefowej, że chciałbym sie spotkać w sprawie pewnego projektu medialnego. Za pół godziny dostaję krótką i konkretną odpowiedź – proszę przyjechać jutro o 17…

+++

Ace of Base – The Sign

 

Serducho 21.02.2008

Namaluję Twoje słowa.

Spokojnie, najpierw zapytam czy ta nauczycielka już wróciła z wakacji. Facet ze szkoły mówi mi, że jest i ma za 10 minut przerwę. Zaczepiam ją wyjmuję ksero dawnego zdjęcia klasowego, mówi, że ją pamięta.
A gdzie ja mogę spotkać – zapytałem?
Nie wiem, bo ona już parę lat nie chodzi do naszej szkoły, ale słyszałam, że jest modelką.
A jaka agencja pytam?
Słyszałam, że gdzieś w okolicach stacji Bikini…, wiem tylko tyle mówi przekonywującym głosem.
Podziękowałem, wracam do domu. Na poszukiwania w okolicach stacji Bikini jest już za późno. To nic , pomyślałem – to już niedługo. Biegnę jakbym wracał z pierwszej randki, wszystko jest o parę pięter weselsze, radośniejsze, na twarzach ludzi nie widać żadnych grymasów codzienności. Znowu Cię nie ma pomyślałem o NIM, ale już ja Cię dopadnę!
Eeee tam, odpowiedział mi w wyobraźni.

+++

Ace Of Base – All That She Wants