Gonitwy

szosa

Uciekłem od siebie, aby bokiem dotrzeć do mety.

Czasem mi JEGO brak. W życiu, dużo się wie, ale zawsze oczekujemy jakiegoś potwierdzenia od innych. Te same proste sprawy, które naprawdę są proste, okazuje się, że potrafią komplikować decyzje i wybory. Ja gonię sam siebie, ale czasem chciałbym się dać wyprzedzić, żeby był jakiś dodatkowy cel. Utłuczone mantry zachowań, podstawiają proste rozwiązania typu – nie ma się co przejmać… Takie tam bezdechy na zakrętach czasu, przecież i tak, nawet jak zgubię trop, to stety się odnajdę, bo ty jesteś ze swoich. ON mi Ciebie zostawił, abym miał ten prawdziwy cel…

Istniej choćby tylko dla mnie, bo ja i tak nie mam wyjścia…
Istniej choćby daleko, abym musiał się pakować i przyspieszać sprawy…
Istniej choćby tylko dla mnie, abym miał się do kogo zawstydzony uśmiechać…
Istniej choćby blisko, abym mógł na Ciebie czekać…

+++

Morandi – Angels

Polecane:

Podobne wpisy:

  1. Przenikam
  2. Czekam
  3. Zastanawiam – skarb
  4. Mam
  5. Sny

TAGS:


4 Comments

  1. Nigdy się nie dowiesz czy cel, do którego dążysz jest prawdziwym.

  2. Nie znoszę smęcenia…

  3. To nie jest smęcenie. To jest zwykłe stwierdzenie. I rzecz w tym, że prawdziwe.

    Już nie ‘smęcę’…

  4. Jak mam się nie dowiedzieć, skoro już wiem, że cel jest prawdziwy? To są tylko powroty w miejsca znajome i od dawna oczekiwane, proszę Pani. Jestem bardzo szczęśliwy, bo w tym momencie fikcja spotkała się z prawdą…