Karuzela

Nie nadążam z liczeniem czasu.

Ostatnio jakoś czas szybko leci, wydaje mi się, że tygodnie to dni, a miesiące to tygodnie. Niby życie biegnie coraz szybciej, sprawniej, dzięki temu choćby, że ciągle jesteśmy w zasięgu, a to mediów, a to komunikatorów i innych gadżetów.

Przypomina to trochę karuzelę w lunaparku. Wsiadamy i cieszymy się podczas startu, obraz się fajnie obraca, a po chwili wszystko się zlewa i z czasem chcemy już wysiąść, aby coś zmienić.

Żyjemy od spraw – załatwionych bądź nie. Popędzani terminami, gnamy od stresu do stresu. Z tego coraz częściej robi się nasz rytm, a nie z zachodów słońca. Zarwane noce, zadymione sprawy, łgarska obrona.

Eh, ta karuzela dni…

+++

Maanam – Karuzela marzeń

Polecane:

Podobne wpisy:

  1. Dziecinnie
  2. Wiosna
  3. Oczekiwanie
  4. Deprech mode
  5. A jednak Hardcore

TAGS: ,


2 Comments

  1. A mi czas się cholernie dłuży. Zawsze tak jest, że gdy na coś czekam czas jakby się zatrzymuje… Głupie.

  2. Wcale nie takie głupie, bo ja też jak czekam na kogoś to mi się czas dłuży :P