Moja stacja
By to co chronne, stało się nieuchronne.
Koleje moich myśli, w przeładunkowych stacjach moich odczuć, obrały już jeden kierunek. Ostatnie podczepy, gwizdki lizaki w górę i w dół… Rytuał nawigacji został ukończony. Jadę zanurzony w szczegóły o spotkaniu, a poza oknem widzę projekcję podróży.
Okruchy zaszłych wspomnień, nigdy nie będą mi tak towarzyszyć, jak myśl o Tobie. Zgubiłem strzępy przedawnionych spraw, odebrałem złym emocjom wiele spraw. Nadaję torom sens, opadają mijane szlabany, by blokować głupotę i strach, ale ja jadę tam, by rozszyfrować Twój znak.
Pomyślałem, że przecież możesz nie być na tej stacji, gdzie chcę wysiąść. Nie mam wyjścia pojadę dalej, być może za wcześnie, albo za późno. Ja nie szukam niczego, ja Cię uwielbiam człowieku…
Kiedy na stacji, o której myślałem nie było nikogo i nie czas było wysiadać, zrobiło mi się bardzo smutno. Schowałem się za gazetą obojętności, aby w ukryciu odpłakać swój żal.
Mijały kolejne stacje, opadła gazeta, a z nią wszelkie wyczytane rewelacje. Zwolnione tempo moich oczu naostrzyło widok Twój. Siedziałaś naprzeciw mnie! Moja dusza tak krzyknęła, że zatrzymałem cały skład. Byłaś już tak blisko, jakby we mnie. Zrozumiałem, że to szczęście, to Twój znak.
+++
Rod Stewart Jeff Beck People Get Ready
Polecane:
Podobne wpisy:

Przy czytaniu polecam włączyć ten fajny kawałek
Wolę swoją muzykę
I cóż będzie dalej…?
A z czym dalej?
Z opowieścią… :>
Jest dobrze, opowieść przekłada się na życie, a życie pisze scenariusze…
Więc czekam co przyniesie życie, bo miło się czyta.
O, naprawdę?

A ja myślałem, że już nikt o mnie dobrego zdania nie ma
Dzięki RenifeR
Cóż za samokrytyka w Tobie jest
A nie ma za co, czasem dobrze jest wspomóc na duchu kogoś.
Takie moje zdanie. Tyle.
Jaka tam samokrytyka…
Dzięki za wspomaganie, ale dziś jakos i tak mam melancholijny nastrój, o czym właśnie będzie następny post