Wilczyca i Victoria
Spod uśmiechu Twoich warg, błyszczy do mnie armia białych rakiet, gotowych w każdej chwili wbić się w moją szyję.
Siedziałem sobie w moim pokoju i zastanawiałem się nad NIĄ. Wyciąłem z kartek litery jej imienia. Długo patrzyłem na W. W jak Wilczyca pomyślałem. To prawda byłaś taką Wilczycą. Martwiłaś się o mnie, chciałaś być ze mnie dumna, pokazałaś mi właściwy kierunek, o którym tylko TY i ja wiemy. Tego nie zrozumie nikt, bo taki był ten rezonans czasu. Myślę, że to nasze spotkanie było takim ogromnym drogowskazem dla Ciebie i dla mnie. I to jest bardzo piękne, bo będziesz ze mnie dumna, a ja z Ciebie!
Patrzyłem dalej na W i przypomniało mi się jak niektórzy mówią coś o ciężkiej pracy, a potem odcinają kupony. Popatrzyłem jeszcze raz na W i odciąłem jedno V jak Victoria, które odpadło jak zwycięstwo. W rękach została mi Sylvia, prawdziwa suczz, która nie jest już drogowskazem…
+++
Wilki – Baśka
Polecane:
Podobne wpisy:

Jak opiszesz etap kiedy suczz przestaje byc drogowskazem?
Zastanawia mnie to…
Heh to trudne pytanie. Bo w zasadzie ta pierwsza była tylko drogowskazem, ona była wilczycą, a suczz narazie znam tylko jedną. A co dalej będzie nie wiem… Może zmienię wogóle coś na maksa
Lubię tę piosenkę, bo lubię to, co śpiewa o moim imieniu
Dareczku, wiesz, nie nadążam już za Tobą i za Twoimi Muzami
)
A ja nadziejko też już się pogubiłem
Chyba zostanę jednak sam i bedę miał święty spokój. Mówię Ci nie warto się nikim przejmować…, a nawet jak jest dobrze, to zawsze znajdą sie „życzliwi” którzy namieszją
Darku, prawdziwa miłość zawsze sam się obroni. A „życzliwi” będą zawsze.
Jeśli już masz wątpliwości, to na pewno to nie JEST jeszcze to
Dzis mam dzień pełen ciekawostek. Robiłem coś dla takiej klientki, nie spałem cała noc i dalej nie śpię. Rozwaliłem sobie łape na maksa… Potem rozmawiałem z tą kobieta i wyszło na to, że ona ma jakiegoś pecha:) Zanim przyszła do mojej firmy, spalił jej się telefon, a potem światło wysiadło, a na koniec poleciały dane firmowe w serwerze. Niby to śmieszne, ale jak robiłem dla niej ta usługę, to same przeciwności spotykałem
A może ona zostanie Twoją kolejną muzą?
)
E tam, kobieta musi być tajemnicza, a ja o niej wszystko już prawie wiem
A o mnie prawie nic
No widzisz, zazwyczaj nadzieja nie jest taka tajemnicza, w nadziejce pokładamy to co chcemy
Pokaż mi swój prawdziwy uśmiech
E tam taki malutki?:)
Zobacz, Ty prosisz mnie o uśmiech, a ja na swoim blogu poprosiłam, żebyś został moim mężem
I takie to życie
nadziejko kiedy?
Zaraz sprawdzę hihi
taka mała dygresja…
dla suczz nie ma „życzliwych”. syczz ma swoje zdanie i nie słucha innych. suczz zna swoją wartość i wie czego chce. dąży do celu i nie potrzebuje „wspomagania”.
prawdziwa miłość zawsze sama się obroni?
moja droga nadziejko. o miłość trzeba dbać, miłość trzeba pielęgnować, miłość trzeba wzmacniać… trzeba się o nią troszczyć…
wątpliwości są zawsze. jeśli ktoś nie ma wątpliwości to znaczy, że ma zaburzone postrzeganie świata i rzeczywistości. Albo jest zakochany:-) i jeśli idąc myśleniem: miłość się sama obroni – to zauroczenie mija i pozostaje żal, smutek i rozczarowanie…
O miłość trzeba dbać…
Wiem, że o miłość trzeba dbać. Użyłam po prostu skrótu myślowego. Chodziło mi o to, że choćby było tysiące przeciwności, to i tak wygra miłość. Przynajmniej ja tak myślę i mam to tego prawo
)
Ile Ty masz tych suczy?
@Moon – suczz jest tylko jedna… znasz ją już trochę … A co planujesz jakąś akcję i zbierasz dane ?:)
Jaką ja miałabym akcję planować? Czy ja jestem Schwarzeneggerem czy jakimś innym komandosem?
Zmasowany atak internetowy jak ostatnio co?
Jaki Ty miałeś atak? Stało Ci się coś?
Nie miałem tak sobie myślałem…
Dobranoc. Niczego nie było, a Ty o jakimś sądzie wspominałeś
@Moon nie poznaję Ciebie!
Co tak wcześnie chodzisz spać?
Muszę zacząć wypoczywać… Zmęczyli mnie niektórzy swoją durnotą
Zmienię tryb życia na dzienny, może napiszę coś lepszego? Nie lubię już nocnego pisania tekstów.
A ja mam różnie, dzisiaj trochę popracuję w nocy, ale generalnie jestem za dziennym trybem ostatnio, takie ładne słońce jest, że aż szkoda dnia.