Suczz

Prawdziwa Suczz zawsze ma branie.

Prawdziwa Suczz lubi różowy, jako dodatek, a nie transparent. Ona jest ozdobą swoich koleżanek. Każda z nich ciągnie ją ze sobą, licząc, że ktoś z jej tłumu wielbicieli, odpadnie przypadkowo. Ona nigdy się nie cofa, zawsze pędzi tam gdzie myśli. Nie ma na nią właściwego klucza. Gdybym miał wybierać między nią, resztą to tylko ONA, albo nikt.
- dlaczego?
- to proste, wyobraź sobie, że jesteś z kobietą bez ciągłego brania. Taka kobieta nie ma instynktu obrony przed nieznanym. Gdy w waszym związku zaczną błyszczeć przydeptane kapcie i pojawi się ktoś nawet niewinny, jeden moment i nie istniejecie…

Prawdziwa Suczz jest jak kapitalizm, wytwarza wokół siebie konkurencję. Wśród śmietnika powielanych wierszyków, typu kopiuj wklej, wśród pokemonowskich literowych rysuneczków, ona tylko westchnie ze zmęczenia. Ją już śmieszą gładkie klaty, czy tam pustakowska rzeźba ciała. Ona szuka w tobie westchnień, bo zmęczona jest już walką. Ona wije w tobie gniazdo, bo przedłuża swoje geny. Daj się unieść jej fantazji, bo to wierna jest kobieta. Mową ciała cię oplecie, nawet gdy będziesz uciekał. Walcz o nią, bo to skarb i mądra z niej partnerka…

+++

Coolio- Gangster’s Paradise

Polecane:

Podobne wpisy:

  1. Wilczyca i Victoria
  2. Zastanawiam blondynki
  3. Dalej
  4. Serducho 08.02.2008
  5. Marzenia

TAGS:


49 Comments

  1. Branie, to oczywiście powodzenie :P

  2. Gdy w waszym związku zaczną błyszczeć przydeptane kapcie i pojawi się ktoś nawet niewinny, jeden moment i nie istniejecie…

    coś w tym jest, ostatnio jedna z moich całych dwóch przyjaciółek dała się zmanipulować jednemu takiemu… i jeszcze ona myślała, że on ją kocha… rany… jakie niektóre baby są głupie…

  3. @skem ja myślę, że może nie tyle co głupie, tylko nie mają doświadczenia.

  4. Widać był dobrym graczem, albo (i) ona była złą obserwatorką. Nie powiedziałabym, że była głupia. Miłość zaślepia i odbiera rozsądek.
    Nie osądzałabym ją, skem. Jeszcze pomyślę, że nigdy nie byłaś zakochana…

  5. A ja uważam, że to były jednak przydeptane kapcie :)

  6. @darek: może masz i rację… brak doświadczenia i ciekawość jak to jest z kimś innym…

    @nadziejka: i. uchodzi w naszym środowisku za szczególnie empatyczną, która wiele zauważa w ludziach, z tego co mówiła to raczej praza codzienności ją skłoniła do poddania się sytuacji, ale dostała opierdułkę i się opamiętała…

    jeśli kobieta spotyka faceta, który jest szefem sprzedaży w jednym z największych banków, po dwóch rozwodach… to jest głupia nie włączając mechanizmu samoobronnego… choć to moja przyjaciółka… powiedziałam tylko jedno zdanie „szanuj się kobieto” i pomogło… obudziła się…

  7. @nadziejko: od chuci, molestowania w pracy, i manipulacji do zakochania bardzo daleko…

  8. Ja bym tak nie generalizował, że jak ktoś jest po 2 rozwodach to jest zaraz nic nie warty. No bo tak naprawdę to co jest lepsze:
    - facet który ma jedną żonę i dziesiątki kobiet przed i po ślubie?
    - facet który jest w 2 związkach wierny, ale niestety się pomylił, czy też ona się pomyliła lub razem?

  9. Słuchajcie, to wszystko są trudne tematy i nie należy generalizować. Każdy przypadek jest inny.

    Skem, pochopnie to wszystko oceniłam, jeśli chodzi o Twoją przyjaciółkę. Ale stąd taka moja reakcja, że mnie też się coś wydawało, ale okazało się coś zupełnie innego i teraz od dwóch tygodni jestem singielką. Tyle, że ja dziekuję, że ktoś tam na górze jednak nade mną czuwa.

  10. @darek o człowieku (obojga płci), który(a) jest po dwukrotnym rozwodzie wiemy na pewno:
    1. podejmuje decyzje pod wpływem chwili,
    2. ma trudności z kompromisem
    3. ucieka przed odpowiedzialnością…

    co do facetów, którzy mają jedną żonę i dziesiątki kobiet, no cóż.. zdarza się i tak, pewnie częściej niż szczęśliwa monogamia… nie wiem co Ci powiedzieć, z jednej strony rozumiem to, taka natura faceta, z drugiej.. no cóż… czasem lepiej nie wiedzieć wszystkiego o współmałżonku, chyba…

  11. @skem – zbyt ostro oceniasz kogoś kto jest po 2 rozwodach, rozumiem, że twoim zdaniem jak ktoś jest wiecznym singlem, a żyje z partnerem(ką) przez dwa lata i zmienia ją mówiąc brutalnie na lepszy model i tak co 2 lata to znaczy, że nie podejmuje decyzji pod wpływem chwili… bo jest wciąż kawalerem :)

    Nie wiem czy rozumiesz o czym myślałem, w każdym bądź razie kiedyś tzn np. 20 lat temu, ślub miał inny wymiar niż teraz…

  12. …Walcz o nią, bo to skarb…

    mężczyźni nie potrafią walczyć o „pseudokobiety” a co dopiero o suczz…

  13. Za to „pseudokobiety” starają się nam wybić prawdziwe sucze z głowy :P

  14. „pseudokobiety” nie mysla…
    „pseudokobiety” dzialaja instynktownie…
    „pseudokobiety” nie widza tego, co niewidzialne…
    „pseudokobiety” dzialaja jak „schemat wenusjanski” i nic nie sprawi by wyszly po za zamkniety krag wlasnych demonow…

  15. @myblackrose – coś w tym jest, a w szczególności ten zamknięty krąg własnych demonów !

  16. demon „pseudokobiety” jest gorszy niz stado suczz…
    w stadzie jak ustalisz hierarchie, suczze same bede rywalizowaly o przedluzenie wlasnych genow…

    demony natomiast, walcza bezsensownie a ty – samiec, nic ztego nie rozumiesz…i nie mam mowy o przedluzaniu genow…

  17. Ja nie gustuję w mężczyznach, lubiących „sucze”.

  18. @Moon bo widzisz tzw. suczz jako sterotypowe określnie kobiety…

  19. Zebym ja choć wiedziała, co to jest ta „sucz”? I Bogu dzięki, ze nią nie jestem :) .

  20. Kobiet jest kilka odmian, jak i facetów, pomijając geje i lesbijki…
    Słowo „sucz”, czy inna „suka”, niczego nie załatwi.

  21. E tam, napisałem trochę, to taka kobieta której faceci nie dają spokoju, a ona sama musi się bronić przed tą inwazją. Niekoniecznie to musi być jakaś miss…

  22. Całe życie bronię się przed tą inwazją, raz nawet musiałam się ukrywać we własnym domu, ale „suczą” się nie czuję…

  23. Ale tak jakoś szczególnie też za mną nie latają, jak za Maryną we wsi… Idę spać.

  24. @Moon co tak wcześnie idziesz? :)

  25. „kazda miss to przy Tobie w-ce miss”

    suczz – miss – dla tego jednego wybranego zawsze bedzie…

    Moon – suczz to istota o wyzszych wartosciach i Ty nia zapewne jestes…
    Tu nie chodzi o „sucz” czy „suke”…
    Tu chodzi o kobiete, ktora zna swoja wartosc, ma szacunek do siebie, jest szczesliwa spelniona kobieta pozbawiona przekonan przeszlosci…

  26. Bardzo brzydkie słowo „sucz”. Jestem jaka jestem, nie zależy mi na szukaniu dobrego nosiciela genów, ale jednak nie lubię niskich facetów. I co na to poradzić?

  27. (…) Tu chodzi o kobiete, ktora zna swoja wartosc, ma szacunek do siebie, jest szczesliwa spelniona kobieta pozbawiona przekonan przeszlosci (…)

    Brawo, tak wlasnie powinna wygladac definicja slownikowa, mniej wiecej.

  28. @Moon – czy będzie niski czy za wysoki, nie ma to znaczenia, Suczz ma tak silne geny, że wie co wybrac wartościowego :P

  29. @suczz – o witam moją muzę :)

  30. Moon – staniesz sie succz, nie wiedzac kiedy…
    Stanie sie to kiedy obudzi sie w Tobie milosc…
    Obrosniesz w piorka uczucia i zatracisz sie w swojej „suczzystosci”
    Milosc potrafi z kobiety wydobyc wiele…a PRAWDZIWY MEZCZYZNA nawet z pseudokobiety zrobi SWOJA SUCZZ…
    Czy Ci sie to podoba czy nie…

  31. A co jeśli prawdziwa suczz upatrzy sobie pseudofaceta?

  32. Zrobi z niego supersamca.
    Albo byl to tylko substytut suczz…

    Prawdziwa suczz wydobedzie z pseudofaceta jego meskosc…
    Pseudofacet jest jak niektore suczze – jak nieoszlifowane diamenty…
    Gdy oszlifujesz diament otrzymujesz brylant…Szlachetny, wartosciowy, piekny.
    Ten jedyny, niepowtarzalny, Twój.

    Tak jak diamentem jest suczz, ktora ma swojego jedynego supersamca, tak diamentem stanie sie pseudofacet w suczzych rekach…

  33. @myblackrose – pięknie – moim zdaniem masz talent!

    Dobrze, że zaczełaś pisać bloga.

  34. Idę spać, następny odcinek serducha będzie… jak dojdziemy do stu komentarzy hehe.

  35. Wstałem… zastanawiam się nad dalszym losem tego bloga :)

  36. Znowu coś kombinujesz? /złość/

  37. Co tu kombinować? :)

  38. Nie daj Boże, żebyś znowu zlikwidował ten blog :(

  39. Chyba zainteresuję się 10-cioma muzami. to któras w końcu będzie, tą najbardziej właściwą haha :P

  40. Bloga będe pisał, on kreuje moją rzeczywistość, tak mi się zdaje!

  41. Ufff :)
    A tak w ogóle to skąd Ty bierzesz te Muzy?
    Czy np. ja mogłabym nią zostać? :P

  42. Jedną poznałem w rzeczywistości, a drugą przez neta:)
    Ciebie nadziejko znam, ale nie gadałem z Toba przez tel, ani nie wiem jak sobie Ciebie wyobrazić:)
    Możemy w sumie spróbować :P

  43. Darku, jak ma coś być, to będzie. Bez specjalnego planowania :)
    Nic na siłę – zawsze to powtarzam.

  44. Ja wiem, bo sam lubie spontan, albo improwizację, stad moje ukłony w kierunku nowoczesnego jazz-u. Ale ja się nie zgadzam z Tobą, że co ma byc to będzie. My sami popychamy czas do przodu, kreując jego przystanki :P

  45. JAK ma coś być to będzie, a nie CO ma być to będzie – ja wyczuwam różnicę w tych zdaniach.
    Chodzi o to, że przeznaczenia nie ominiesz. A przecież w nie wierzysz, prawda?

    P.S. Bo ugryzę w ten język, co mi wystawiasz :P

  46. A ugryź… też tak lubię :P

    Widzisz ja jednak wierzę w to, że sami możemy wiele zmienić w tym co nas ma spotkać. Nawet na przykładzie mojego bloga, stwierdziłem, że on jest dla mnie przepowiednią. Przeznaczenie jest jak autostrada, nie ma w każdym momencie zjazdu aby zawrócić, ale to my możemy dodac gazu lub nie. To jest oczywiście fantazja, ale jednak coś tam prawdy w tym blogu jest… Npisałem, że serducho we mnie strzeli – czyli atak z najmniej spodziewanego obszaru i tak się stało, za parę dni :)
    Ja piszę, to tak jakbym wyznaczał sobie cele, które mają się dokonać.

    A tak przy okazji, to powinienem spać co drugą noc, bo po 1 zarwanej mam, wiecej energii :)

  47. nikita – niezły kawałek!

  48. skoro juz tu przypadkiem trafiłem …

    Taki przykład interpretacji całej sytuacji na mój sposób

    Pewnie że wszystko można wytłumaczyc na sto sposobów ale może to jest tak że… Wspomniana „sucz” jak widać piękna dziewczyna, na pewno atakowana od zawsze przez kupe facetów, w pewien sposób uzależnia się od tego wrażenia jakie robi na otoczeniu? Że ciągle,z taką czy inną częstotliwością potrzebuje nowych dowodów na to że czar trwa? Że jej suczowatość jest nie tylko przyczyną ale też i skutkiem?