Archive for Czerwiec, 2008
Muzyka jest jak fotografia, która wypadła z ręki, gonisz ją, a ona wydaje dźwięki.
Gdzieś tak w bezkresnej dźwięków tubie…
Zobaczyłem Twoja postać krzątającą się w dziennych sprawach. Jakieś biegi, telefony, wielkie sprawy, mali ludzie, parę łyków stresu, koniec, nie początek!!!
Patrzę dalej,
Twoje ręce mówią wiele, gdy dotykasz swoich spraw, gdy palcami swych nastrojów przebierasz i odmierzasz czasu śpiew…
Trzaskasz szufladami humorów, dobierając zestaw barw?
Już, za chwilę gdzieś wyfruniesz, by to co teraz ważne, potem było mniej ważne…
Nie nadążam, ale jestem, jestem w Tobie i naprawdę gram,
kto wie może kolejne trzysta lat…
+++
Neil Young – Heart Of Gold
Warto być monotonnym, bo wtedy łatwiej dolepią ci łatę i dadzą spokój.
Byłem na urodzinach w moim barze muzycznym. Skończyli dwa lata. Niewiele to, ale wnieśli coś dla mojej dzielnicy ciekawego. Podczas luźniej atmosfery dowiedziałem się od przewodniczącej obsługi, która dzisiaj była na gościnnych występach w lokalu, że jestem nietypowym typem. Podobno powstają zakłady na mój temat, czy dzisiaj zamówię sałatkę „cesarską”? Ja owszem, lubię być monotonny, ale ostatnio ku zdziwieniu całej załogi przesiadłem się na pierogi z mięsem. Zazwyczaj chodzę tam sam, bo lubię w samotności obserwować ludzi.
Ciekawe czy suczz słucha Jazz-u, który w sumie jest starszym bratem tego, co jej się podoba?
+++
TUTU – Miles Davis 1987




