Rafalsky
Kiedy robi dymy, nie myśl, że każdy jest prawdziwy.
Dzisiaj spotkałem się z dobrym znajomym w mojej dzielnicy metrowej. Poszliśmy do lokalu, co ma w nazwie „tam tam”.
Lubię to miejsce, bo jest tam, fajny klimat i nie trzeba przedzierać się do centrum, aby zaznać miłej obsługi oraz dobrej kuchni. Rafalsky-ego znam już 12 lat, poznaliśmy się w matrixie, wtedy, gdy była ogólnoświatowa fascynacja tym medium.
Po otrzymaniu zamówionych zwilżaczy ust, zaczęliśmy opowiadać co u ciebie itp. Rafalsky stwierdził, że jedna dziewczyna zaczęła robić do niego dymy. Szczerze to ja nie byłem pewny o co chodzi, więc go spytałem wprost:
- jakie dymy?
- no wiesz, okrężna drogą pytała się czy mam czas i chciała mój nr telefonu.
- i co, zapytałem?
- a nic wkurzyłem, się na nią, bo byliśmy już na drugim spotkaniu i nagle musiała gdzieś pójść, chociaż planowaliśmy więcej godzin, na nasz wieczór.
- dziwne, wiesz, ale ja znam podobne sytuacje
, a jak ona ma na imię?
- a na imię ma TAK.
- poważnie, spytałem?
- a po co miałbym ściemniać?
- bo wiesz, ONA, tzn. ta moja muza ma na imię tak samo, a może ten typ tak ma zapytałem?
widzę tu pewne zbieżności…
Zaczęliśmy się śmiać, a mnie naprawdę to zastanowiło. Rafalsky, powiedział mi, że dziś ma trochę nieciekawy dzień, bo trzy różne sprawy mu się zawaliły.
- to zależy jak na to popatrzysz , powiedziałem. Ja dzisiaj czekałem na wiadomość od NIEJ, a tu nagle od rana nie mogę się zalogować i profil w ogóle zniknął z sieci. Jak znam siebie, to jeszcze dwa miesiące temu, bym jęczał, że pech, że to, że tamto. Napisałem do suportu, i po pół godzinie profil zadziałał. Mało tego w skrzynce, otrzymałem wiadomość, od NIEJ, której bym się wcale nie spodziewał, taka była fajna!
Dziewczyny, to jak to jest z tymi dymami co? ![]()
Dajcie nam jakąś wskazówkę, po co mamy niepotrzebnie nawzajem tracić czas
+++
Kayah – Testosteron
Polecane:
Podobne wpisy:

ja tam swoje na temat wytrwałości faceta wiem…
Ja też jestem wytrwały i dzięki Tobie skem jakoś nabrałem więcej siły
Nic nie powiem na ten temat, bo jak się okazuje g***o wiem.
Co takiego zrobiła Ci skem, że nabrałeś więcej siły? Że też ja nie mam takiej mocy sprawczej…
Witaj nadziejko!!!
skem – przez bardzo długi okres czasu zachowywała się tak jak moja muza… Napisała to w jednym komentarzu. Tak mi się zdaje, jeśli się mylę to proszę aby skem to sprostowała
Ale wiadomo, każdy jest inny… w każdym bądź razie skem i nadziejka, to moje dwa pocieszacze
O, chyba mam powód do zazdrości
)
Dlaczego?
Moja muza chciała tu komentować, wróciła z długiej podróży, ale chyba wymiękła bo po przeczytaniu całego maja stwierdziła, ze każdy by ją tu zniszczył
Nawet bym jej nie tknęła. Ale znając siebie, widząc, że komentuje tu Twoja sympatia, sama usunęłabym się w kąt i nie komentowała tutaj.
)
Taka jestem
Wiem nadziejko, że zawsze mogę na ciebie liczyć, ale ty jesteś tylko jedna, a użytkowników jest więcej
Myślę, że ci, co tu komentują też nie zrobiliby jej krzywdy.
Jaki jesteś znak zodiaku? Nie pamiętam czy pytałam…
Wodnik
Aha…
Hmmm,
ciężki znak ten wodnik prawda?
ONA też, jest wodnikiem…
Szczerze mówiąc, to nie wiem jakie są Wodniki.
Wiem jakie są Byki, Lwy, Skorpiony, Raki – mam na myśli facetów.
Hmmm,
wodnik to taki trochę dziwny znak
Mam znajomą, której rodzice są wodnikami – ojciec jest realistą, ale buja trochę w obłokach, natomiast jej mama stoi mocno nogami na ziemi. Podobno nieźle się dobrali
@nadziejko, a jak samopoczucie ? Jest jakaś poprawa?
Boli. Bardzo boli
Ale czuję, że wracasz do ludzi!
Co z tym Tasty Blog?
Powinnaś to ruszyć!
Darku, to że jestem tutaj, to wcale nie znaczy, że jest lepiej. Wolałabym nie szukać ukojenia w necie.
Darku, przecież jest nowa notka…
nadziejko: przez półtora roku udowadniałam mojemu mężowi, że jest ostatnim facetem na ziemi, którego mogłabym brać pod uwagę i skończyło się na tym, że za niego wyszłam z własnej nieprzymuszonej woli
Skem, więc z tego wniosek, że on walczył o Ciebie, że zależało mu na Tobie.
Mojemu nie zależy. Zostałam sama.
@skem – ja narazie, mam udowadniane od 10 miesięcy
W sumie to gotowy jestem na kolejne pięć lat… Sam już nie wiem dlaczego tak to zmieniło moje życie, ale generalnie się cieszę, co mi zostało…:)
@nadziejko, byłem widziałem, napisałem, ciepłe kraje to jest to
Teraz jestem gościnnie, wieczorem wpadne na dłużej do netu