Archive for Marzec, 2008
Napełniam torbę z czasem próżnością.
Chcę odwiedzić twoje myśli, żeby poznać czas uśmiechu. Nie chcę więcej już domysłów, z których ciągle się spowiadam. Pragnę dotknąć twoich ust, mym pragnieniem niepokornym. Dajesz życie memu sercu, więc pokochaj mnie na całość. Jestem ciągle zagubiony, bo twój uśmiech to za mało. Daj mi linię swego życia, wyprostuje ją na radość. Przecież jesteś moją gwiazdą, ciągle świecisz, nawet na noc. Dam ci wszystko czego pragniesz, tylko nie mów mi dobranoc.
+++
Jimi Hendrix – Fire
Oj Heniek, ale miałeś transa na tym Woodstock-u
Prostą drogą jadę, aby urwać kawałek horyzontu.
Słuchałem jak mówi, mimo woli jednak wzrok podążał w kierunku horyzontu. Jej miłe usta puszczały obłoki ciekawych słów, które szybko łapałem i chowałem do pamięci, jak ściągi na ważny egzamin. Nie mogłem przecież dać się złapać na niewiedzy tego co powiedziała.
Czułem się jak w filmach akcji, gdzie któryś z bohaterów wpada na samopodajną taśmę i następuje jego transport w kierunku groźnej maszyny, a on nie może się wydostać.
Wpadałem w horyzont i na taśmie jej słów zbliżałem się nieuchronnie do zagłady. Bałem się, bo słyszałem, jak jej usta poruszają horyzontem moich marzeń, a ja w spokoju mijam słowa, jak statek kosmiczny gwiazdy. Byłem coraz bliżej i już nic nie było ważne, tylko te usta. Dla tego horyzontu poświęcam swoje życie.
+++
Nathan Hughes Glove
Slapujący basista i pieśniarz w jednym
Przestrzeń jest podporą dla naszych marzeń.
Wczorajszy dzień był bardzo męczący, a po w miarę spokojnej nocy, tym razem dopadł mnie jakiś sen około południa. Śniło mi się, że jechałem starym tramwajem nad rzekę, gdzie zawsze spotykałem się z Aniołem. Tramwaj ciągle zmieniał kierunki jazdy, jakby nie mógł się zdecydować, którędy jechać. W końcu dojechaliśmy na miejsce, przystanek był blisko jakiejś starej fabryki. Fabryka mieściła się przy ulicy Niespełnionych Nadziei, w otoczeniu nowoczesnych zabudowań. Taka enklawa staroci, w wielkim mieście pomyślałem. Zacząłem się rozglądać i liczyłem, że GO tam znajdę. W środku cisza tylko szum z zewnątrz dawał nadzieję, że nie jestem na pustkowiu. Siadłem na jakiś metalowych częściach wielkiej maszyny i zobaczyłem namalowaną cyfrę siedem. Znowu ta siódemka, oby była szczęśliwa…
Było tak cicho, że czasem miałem wrażenie, iż słyszę jak rdza pożera resztki tego zakładu. Po chwili siedział obok mnie. Nie chciało mi się nic mówić, ale w końcu zapytałem:
- czy to teraz?
- ale co teraz?
- no ten cały „rezonans czasu”,
- nie wiem, powiedział,
- ja tym bardziej nie wiem, powiedziałem,
- ale teraz to twoja misja i ty kierujesz…
- wiesz, powiedziałem do NIEGO, mam takie wrażenie, że kręcę się w koło, albo, że dochodzę już prawie do mety i padam.
- tak ma być, powiedział, nie mogę powiedzieć ci, rób tak albo inaczej, a jutro będzie koniec, albo pojutrze coś się wyjaśni,
- więc? zapytałem
- to twoja misja powiedział, nie spiesz się, musisz jeszcze trochę pobłądzić, to tak jakbyś miał nauczyć się jeździć i porysować trochę samochód.
- no dobra, a co ze mną?
- popatrz na siebie, zmieniłeś się, jesteś innym człowiekiem, czy to mało?
- no niby tak, ale ja o NIEJ myślę,
- jesteś jej potrzebny, nie jako facet, rozumiesz?
- niby tak, ale ciężko mi to pojąć,
- ok, masz wolną wolę, powiedział, możesz to wszystko zostawić, ale ONA będzie miała źle, chociaż sama o tym jeszcze nie wie. Jesteś skazany na NIĄ, a ona na ciebie. Nie tak jak myślisz, że będziecie zaraz jak facet z kobietą. To coś więcej, z czasem to zrozumiesz…
- chciałbym to zrozumieć…
- nie marudź, powiedział tylko bierz się do roboty.
+++
Takie tam moje – Fun 2008 – posklejałem parę bitów, a zdjęcia kręciłem w Muzeum Przemysłu w Warszawie, dawna fabryka Norblina.
Niespełnione nadzieje wracają po latach jak zakurzone zegarki.
Jednak nie spałem całą noc. Bałem się, że zaśpię i znowu będzie wpadka. Spotkaliśmy się przed wejściem do kliniki. Szefowa kazała nam chwilkę poczekać. Napiliśmy się kawy i pogadaliśmy trochę o życiu. Potem było nagranie. Dobrze mi się filmowało. ONA ma talent jako aktorka, robi wszystko bardzo spokojnie. Potrafi się bardzo skupić i jest jakby wtedy kimś zupełnie innym. Wszystko poszło jak w bajce. Nie mam siły o tym dzisiaj pisać. Tyle wrażeń na jeden dzień. Czuję się jakbym wrócił z dalekiej podróży w kosmosie. Jestem strasznie zmęczony, ale bardzo szczęśliwy. Napiszę o tym jutro.
Czy to ten dzień, zapytałem JEGO w myślach przed zaśnięciem?
Anioł jednak był gdzieś daleko.
+++
Me’Shell NdegéOcello – If That’s Your Boyfriend
Ta Pani dobrze sobie radzi z grą na gitarze basowej:)
Czasem trzeba przerwać wędrówkę, aby cieszyć się z obecności obecnych.
Teraz już może być tylko lepiej. Majaki odpłynęły, myśli wróciły, temperatura spadła. Czas zacząć coś robić. Jutro mam spotkanie w klinice z szefową, modelką. Jak znam życie pogadamy o tym i tamtym oraz zaczniemy kręcić pierwsze sceny. Muszę przygotować super siódemkę oraz zapas odpowiednich taśm, no i podładować baterię. Ja chyba dzisiaj nie zasnę, bo jak się spóźnię to zawalę całą sprawę, a film jest najważniejszy. Jeśli go nie zacznę, to tak jakbym cofnął się o parę lat wstecz… Jutro zaczyna się długo oczekiwany rezonans czasu.
+++
Seeds of Light




