Serducho 02.02.2008
Zapomniałem, że rzeka tęsknot, też ma swoje dopływy.
Mijam z dreszczem stację BIKINI, obiecałem sobie kolejny raz, że wysiądę tam jutro… No ale sumienie nie daje mi żyć, że znowu to odwlekam, więc muszę cos zrobić. Wysiadam i idę do sklepu z kamerami. Czy jest siódemka pytam? Chłopak sprzedawca uśmiecha się i mówi tak, ale ostatnia sztuka – właśnie ktoś odwołał rezerwację. Chce pan kupić, pada pytanie? Hmmm, tak, ale nawet jej nie widziałem i nie wiem czy mam tyle kasy. Proszę, oto ona – i tu zaczynają się ochy i achy, co potrafi ta, a czego nie potrafiła jej poprzedniczka… Trochę mnie to męczy, uśmiecham się i pytam więc ile? Normalnie kosztuje 15 , powiedzmy że 14 i pół. Myślę, wywracam kieszenie, w myślach analizuje stan konta… Dam 13 i pół mówię. Sprzedamy za 14 mówi chłopak po konsultacji z szefem. Ok , daje 14, ale dorzućcie statyw. Po paru minutach wracam ze statywem i ogromnym pudłem do domu. Wszystko pachnie nowością, wertuje różne instrukcje, staram się podłączać całe te elektroniczne puzzle , żeby niczego nie popsuć. Jest zajebista pomyślałem – wydałem 2 siódemki za jedną, ale za to jaką!
Dzisiaj wyjątkowo wcześnie idę spać, chce przed zaśnięciem pomarzyć o swojej nowej siódemce. Lubię tak sobie porozmyślać, to taki miły nastrój, nie wiesz kiedy zasną twoje marzenia, a tu nagle rano. Przed zaśnięciem przypomniała mi się taka piosenka ze szkolnych lat … Anioł zapala gwiazdy, rozświetla drogę człowieka… i zobaczyłem w wyobraźni tą dziewczynę…
Znowu śni mi się rzeka, dzisiaj ma mocny błękitny kolor, jak bezchmurne niebo. Gdzie jesteś? – zapytałem z przyzwyczajenia – tutaj pomachał mi po drugie strony rzeki. Oooo, zanim zdążyłem powiedzieć już był koło mnie. Siedzieliśmy jakiś czas w milczeniu. On przebierał palcami po piórach, jak czasem się grało palcem na grzebieniu, a ja postanowiłem nie odezwać się pierwszy. Ta nasza cisza i powaga urosła do groteski i w momencie gdy w rzece plusknęła się ryba, obydwoje parsknęliśmy śmiechem:) I co z BIKINI zapytał? Znasz mnie odpowiedziałem – mam cykora. Kiedy zaczynam o niej myśleć, wszystko wywraca mi się do góry nogami, sprawy ważne stają się mniej ważne, bo najważniejsza jest ona… Chce mi się płakać, jakbym miał odpokutować za grzechy. To jest tak silne i bardzo się boję ją spotkać. Ciągle widzę ją przed oczami, jak wstaje, wychodzi i ciągnie za sobą to Serducho – jak takie małe dziecko, które nie chce wyjść ze sklepu z zabawkami i szuka sojusznika, rozglądając się rozpaczliwe. Szkoda mi tego serducha, naprawdę! Nam też, nie martw się, ona jest dobrym człowiekiem. My nie mamy czasu dla wszystkich, jak wiesz przemocy, zabójstw, narkotyków itp. jest coraz więcej, a my chociaż jesteśmy wieczni, to jednak nas nie przybywa. Szukamy najlepszych. Jej serducho jest ogromne, tylko ona o tym jeszcze nie wie. Wysiądź jutro na bikini. Z czasem nauczę cię latać. Jak to? - zapytałem – jestem człowiekiem, nie będę fruwał. Uśmiechnął się. Myślisz, że jak jesteśmy tacy starzy względem was, to nie znamy rożnych sztuczek? Daj lewa rękę powiedział – złapał mnie, w ogóle nie czułem jego dłoni. Zamknij oczy powiedział, zamknąłem i poczułem jakbym spadał taką ogromną windą ze zgaszonymi światłami i w myślach już czułem, że zaraz ten upadek się skończy jakimś uderzeniem. Tak też się stało odczułem lekki wstrząs i z jakiś wirujących świateł zaczął układać się obraz pokoju w którym byłem. W pokoju była dziewczyna, obok na łóżku spało serducho. Dziewczyna sprawdzała coś w Matrixie, zapisywała na kartce. Co jakiś czas sięgała po butelkę wody. Była w dżinsach i niebieskiej koszulce. Zacząłem się jej przyglądać, a ona w ogóle nie czuła mojej obecności. Nagle coś zabrzęczało i znalazłem się nad rzeką, a za rękę trzymał mnie On. Prosiłem Cię żebyś zajął się serduchem. Pamiętasz ? Tak, odpowiedziałem. Teraz wiesz jak mogą ludzie być aniołami? Tak, odpowiedziałem. Więc słuchaj, jutro wysiądziesz na BIKINI OK? Tak, potwierdziłem będąc wciąż w szoku.
Obudziłem się zlany potem i nie wiedziałem czy spać czy nie? – dopiero świtało.
Popatrzyłem po pokoju i nagle się ucieszyłem, moja siódemka leżała obok wielkiego pudła i pachniała nowością jak wczoraj. Qrcze pomyślałem – coś zaczyna się dziać. Dzisiaj wysiądę na stacji BIKINI, pojadę tam na wszelki wypadek z kamerę.
+++
Alan Parsons Project – Eye In The Sky
Polecane:
Podobne wpisy:

Leave a Reply